Laserowe wybawienie
Hp_laserjet_4200dtns

Trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie dzisiejszego biura bez drukarek. Urządzenia te na przestrzeni ostatnich lat przeszły porządną ewolucję, zarówno pod kątem funkcjonalnym jak i technologicznym. Pierwsze były niezwykle hałaśliwe drukarki igłowe, które jeszcze i dziś potrafią narobić hałasu w tych bardziej "zacofanych" biurach czy sklepach, w których oszczędza się na sprzęcie do drukowania faktur. Po popularnych "igłówkach" nadszedł czas na drukarki atramentowe - te pracują dużo ciszej, drukują naprawdę pięknie i są trochę... No cóż, drogie w eksploatacji, a przynajmniej na tle swoich igłowych koleżanek. Wykupowanie kolejnych tonerów z tuszem generuje koszty, obok których nie da się przejść obojętnie. Często efektem tych wysokich kosztów są próby ich obniżenia, czasem tak desperackie jak wprowadzanie czarno - białych logo i papeterii (tańsze w druku...), opracowywanie regulaminów, kto, kiedy i w jakim zakresie może drukować w kolorze, brnięcie w minimalistyczne dokumenty... Prawdziwa mordęga. Obawiam się jednak, że to jeszcze nie koniec problemów z drukarkami atramentowymi. Nie dość, że wciąż trzeba je karmić tonerami, to jeszcze nie można pozwolić im na zbyt długi odpoczynek. Doskonale pamiętam sytuację, gdy po sezonie urlopowym musieliśmy oddać biurową drukarkę do serwisu. Po prostu nie chciała już drukować i nie pomagały ani zaklęcia naszego informatyka, ani nawet wymiana tonerów na świeże sztuki wprost ze sklepu. W serwisie powiedziano nam, że długotrwała przerwa w użytkowaniu drukarki spowodowała, że w jej przewodach zasechł tusz. Drukarki tego typu trzeba więc co jakiś czas "rozruszać". Dlatego w większości biur z otwartymi ramionami wita się drukarki laserowe. Tanie w eksploatacji, ciche i bezproblemowe. Wprawdzie krążą w internecie historie o tym, jak to drukarki laserowe jonizują powietrze, co ma zgubny wpływ na zdrowie przebywających w pobliżu osób - jestem jednak zdania, że podobne historie można wsadzić między bajki, zaraz obok opowieści o kuchenkach mikrofalowych powodujących moczenie się nocne oraz telefonach komórkowych wywołujących raka mózgu.